Na wycieczkę za ocean

Stany Zjednoczone to piękny kraj, o czym wie każdy, kto choć kilka dni spędził na amerykańskiej ziemi. Podróż do Ameryki wciąż kojarzy się Polakom głównie z celami zarobkowymi. Niemniej jednak z biegiem czasu, a konkretnie wraz z bogaceniem się polskiego społeczeństwa, coraz więcej rodaków postrzega Stany Zjednoczone jako ciekawy kierunek do zwiedzania. W końcu ile można podróżować po Europie i jeźdź wciąż do tych samych kurortów? Tymczasem wycieczka do Stany Zjednoczone zapewni atrakcje dla każdego. Bez względu na to, czy podróżuje się w pojedynkę, a może ciągnie ze sobą sporą rodzinę. Tam każdy znajdzie coś dla siebie. Słoneczne plaże Kalifornii, na których kręcona była niejedna scena, potem oglądana przez cały świat. Po drugiej stronie kontynentu czeka natomiast Nowy Jork, miasto które podobno nigdy nie śpi. Warto to sprawdzić, podobnie jak dobrze jest odwiedzić słoneczną Florydę. Stan ukochany przez emerytów, ale też pełen niezwykle urodziwych, wręcz bajecznych miejsc. Stany Zjednoczone większości z nas dały się poznać za pośrednictwem filmów i książek. Wydaje nam się, że je znamy, gdyż od najmłodszych już lat mamy styczność z wytworami kultury masowej. Właśnie Stany Zjednoczone są jej kolebką. Tam jest Hollywood, tam też jest Broadway. Ze Stanów Zjednoczonych w końcu pochodzą najbardziej znani artyści na świecie. Udając się na wycieczkę, można też liczyć na zwiedzanie dzielnic, w których mieszkają ulubieni aktorzy czy gwiazdy estrady. Choć w Hollywood, ale także w wielu innych miejscach na terenie Stanów, zupełnym przypadkiem można spotkać swojego idola. Nie dla każdego będzie to powód, by za ocean lecieć. Niemniej jednak taka sytuacja na pewno byłaby fajnym podsumowaniem swojej podróży. Generalnie jednak do Stanów Zjednoczonych należy lecieć z pewnym planem. Wybrać taką trasą wycieczki, która pozwoli zobaczyć najbardziej interesujące miejsca. Niektórzy wybiorą hollywoodzki splendor, inni będą woleli podążać w kierunku Wielkiego Kanionu. Ameryka, jak często bywają nazywane Stany Zjednoczone, zaskakuje, ale również kusi swoją różnorodnością. Wystarczy pojechać do Montany czy Teksasu, by przekonać się jak wielkie bywają amerykańskie rancza. To największe liczy sobie dwa tysiące kilometrów kwadratowych, dla porównania można przywołać powierzchnię Luksemburga, która jest tylko o pięćset kilometrów kwadratowych większa. Wspomniane ranczo jest też do sprzedania za ponad siedemset milionów dolarów. To tak na marginesie, gdyby ktoś był zainteresowany. Przed wycieczką dobrze jest zastanowić się, które symbole Ameryki chciałoby się zobaczyć na własne oczy. A tych naprawdę nie brakuje. W planie nie powinno zabraknąć zwiedzania Statui Wolności, która symbolizuje oczywiście wolność. Sam posąg stanowi dar narodu francuskiego i symbol wsparcia, jakiego Francuzi udzieli Amerykanom, gdy ci ostatni walczyli o usamodzielnienie się od Wielkiej Brytanii w drugiej połowie osiemnastego wieku. To jeden z największych, najbardziej wzniosłych symboli Stanów Zjednoczonych. Właśnie w tym kraju narodziła się demokracja i to właśnie tam wolność ceniona jest jak chyba nigdzie na świecie. Po drugiej stronie, kontynentu ale również pewnej hierarchii wzniosłości, jest napis Hollywood. Symbol amerykańskiej kultury, ale również swoistego podziału pomiędzy sztuką pisaną przez duże S oraz tak zwaną kulturą masową. Jest on znacznie młodszy od Statui Wolności, za kilka lat będzie świętował setkę. Jego postawieniu nie towarzyszyły również tak wzniosłe przesłanki, początkowo był to zwykły napis reklamowy nowego osiedla mieszkaniowego. Tak naprawdę Hollywood to dzielnica Los Angeles. Bezsprzecznie jest ono stolicą amerykańskiego kina, tam mieszczą się liczne wytwórnie filmowe. Czy powinno być utożsamiane z kinematografią niskich lotów? To już sprawa dyskusyjna. Hollywoodzkie filmy zgarniają co roku mnóstwo nagród, poza tym zarabiają miliony i przyciągają miliony. Warto zatem zajrzeć do tej części Stanów Zjednoczonych i poczuć trochę ducha niesamowitości. To taka mała sugestia. Na pewno będzie co wspominać.

No Comments, Be The First!